close
URODA

Moje plastry ukojenia – 6 HITÓW do pielęgnacji twarzy

Na pewno każda z Was ma swoje ulubione “plastry miodu” na twarz, bez aplikacji których nie można zasnąć lub wyjść z domu: ukochany krem na noc, relaksująca maseczka lub kojący krem na powieki. A bez czego aktualnie ja nie wyobrażam sobie dbania o twarz? Co koniecznie musi się znajdować na mojej pielęgnacyjnej półce? Dziś będzie o  skutecznych i porządnych kosmetykach, które stanowczo zasługują na miano hitów.


1. Krem pod oczy

Długo szukałam kremu pod oczy, po wczytywaniu się w opinie i skład rezygnowałam z każdego pomysłu jaki wpadł mi do głowy. W końcu padło na Oeparol Hydrosense – krem nawilżający pod oczy i na powieki z żółtą kropelką i wodą w szacie graficznej. W składzie zawiera kwas hialuronowy i olej z wiesiołka, w tym kwasy omega. Kofeina ma zapobiegać obrzękom, a masło shea ma nawilżać.

W istocie krem spełnił moje oczekiwania. Szczególnie doceniam jego działanie gdy nie raz (a często mi się to zdarza) zapomnę zastosować na noc krem. Wtedy rankiem widzę negatywne skutki – skóra wokół oczu jest bardziej opuchnięta i “nie może się obudzić”. Regularne używanie tego kremu sprawiło, że skóra w dolnym wewnętrznym kąciku oka stała się bardziej wygładzona – pewnie to dzięki stałemu nawilżaniu. Dużym atutem jest to, że krem dobrze się wchłania, to też można śmiało go zastosować na dzień pod makijaż. I jest TANI (13-15 zł) – w moim rankingu przed ostatecznym zakupem było kilka dużo droższych kremów pod oczy – ten jednak wymiótł konkurencję. W razie chęci kupna nie pomyl go z podobnym Oeparol Balance (z żółtym kwiatkiem), bo jego działanie i skład nie są już tak zachwycające.
2. Tonik
Kolejną fajną rzeczą w mojej pielęgnacji jest ziołowy tonik nawilżający Fitomed, który zawiera wyciągi z lukrecji, prawoślazu, lipy i mojego ulubionego owsa. Dla mnie jest delikatny, nie ściąga i dobrze odświeża – właściwie tyle od toniku wymagam i on spełnia moje oczekiwania. Używam go od niedawna, zamierzam jeszcze przyuważyć efekt zwężania porów, który ponoć ten kosmetyk daje. W aptece internetowej kosztował ok. 8 zł – taka cena za produkt skuteczny i bez chemicznego składu jest naprawdę szokująco niska. Bardzo ładnie pachnie. Polecam wypróbować, a ja zamierzam sięgnąć jeszcze po kolejne kosmetyki Fitomedu.

3. Krem do twarzy nr 1
Krem regenerujący i kojący A-Derma Dermalibour zakupiłam głównie dlatego, że zawierał wyciąg z owsa, a ja bardzo lubię owsiankę w kosmetykach. Stosuję ten krem na noc, skóra jest po nim bardzo ukojona i “uspokojona”. Rano moich zmian łuszczycowych na czole prawie nie widać, miejsca dotknięte chorobą są w większej części gładkie, miękkie i jak nowo narodzone. Szkoda, że jest tłusty, bo chętnie stosowałabym go na dzień i wtedy w ogóle nie byłoby problemów z suchymi miejscami. Jest dobry również na AZS i do skóry wysuszonej lub alergicznej.

4. Krem do twarzy nr 2
Podobne działanie ma dla mnie Avene Cicalfate – regenerujący antybakteryjny krem do skóry podrażnionej. Świetnie nadaje się na wszelkie uszkodzenia i zapalenia skóry – zajady, niegojące się blizny oraz jako ukojenie po zabiegach dermatologicznych i kosmetycznych. Używam go na przemian z A-Dermą – również na noc.Oba kremy są umieszczone w aluminiowym opakowaniu w stylu aptecznych maści. Są o podobnej mocnej gęstości i średniej wydajności. Dobrze leczą moje suche skórki, szkoda, że kremy nie nadają się w przypadku mojej skóry do stosowania na dzień.

5. Maseczka
Wśród moich ulubieńców znalazła się również maseczka od Agafii – odmładzająca z mlekiem łosia. Bardzo lubię jej śmietankową konsystencję, nakładanie jej sprawia mi przyjemność, jest lekka i mlecznie pachnąca.

6. Pogotowie w kremie
I na koniec mała ampułka z białym plasterkiem na większe kłopoty – Sudocrem, który według mnie powinien obowiązkowo znajdować się w domowej apteczce. Uratował mnie przed poważnymi kłopotami. Otóż postanowiłam na sylwestra wypróbować Duraline od Inglota. Pomalowałam się w odcieniach fioletu, a jego bazie nałożyłam dodatkowo złoty pyłek. W miejscach, których się znajdował na drugi dzień pojawiły się okropne rany i opuchlizna. Przez dwa tygodnie po imprezie chodziłam więc całymi dniami, nawet do pracy z Sudocremem na powiekach (swoją drogą nie wyglądał tak źle, zastygał do matu i wyglądałam wtedy  po prostu się wymalowała białym cieniem). Dostałam okropnego swędzącego uczulenia na Duraline i gdyby nie Sudocrem jestem pewna, że w uszkodzonych miejscach na powiece rozwinęłaby mi się łuszczyca (i wtedy mogłabym się pożegnać z moimi ukochanymi paletami cieni). Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i zmiany już nie powracają, choć jeszcze przez dobre dwa miesiące później piekące place pojawiały się na nowo nawet przy najmniejszym podrażnieniu.
Krem ten ma rewelacyjnie silne działanie antyseptyczne (na prawdę ratuje z opresji chorą skórę: od opryszczki, przez cerę trądzikową, zajady po dziecięcą pupę 😉 ).Na wizażu wszystkie te kosmetyki są wysoko oceniane i nazbierały mnóstwo pochwał – są genialne, więc na pewno będę do nich powracać.

A jakie są Twoje ulubione kosmetyki do leczenia i pielęgnacji twarzy?
pozdrawiam

Zapisz

Tags : A-DermaAveneBania AgafiiFitomedOeparol Hydrosensepielęgnacja twarzySudocrem
Close