close
LIFESTYLE

Karty płatnicze są super – czyli o 4 zaletach transakcji plastikiem

Tak przywykłam do używania karty, tak że zazwyczaj zapominam, że w niektórych miejscach zapłacę jedynie gotówką (“Aaaa… to ja podejdę do bankomatu!”). Ostatnio zauważyłam że nawet mimowolnie je kolekcjonuję. Dlaczego wciąż nie rozumiem uprzedzeń do używania karty płatniczej?

Artykuł powstał w dużej mierze przez zboczenie zawodowe, ale też w wyniku obserwacji codziennych sytuacji, gdzie mamy do czynienia z szeroko pojętym płaceniem. W markecie, na siłowni, w aptece, w restauracji, na stacji benzynowej, w przychodni, w internecie… Warto więc w tych miejscach czynić swoje życie wygodnym, korzystać w takich sytuacjach jak tylko się da z szeroko pojętych przywilejów, a i przecież, wiadomo że w tak szybkim trybie życia jaki prowadzimy liczy się czas. A czas to pieniądz.

Tak więc do rzeczy. Na początek niech nastanie jasność. Być może większość z Was zna różnicę, ale dla pewności wyjaśnię 🙂 Mamy dwa rodzaje kart. Karty debetowe – czyli te zwykłe do konta oraz karty kredytowe – te które oferują nam na sobie kredyt do wykorzystania w danym cyklu rozliczeniowym. Piszę o tym dlatego, że często nazwa “debetowa” bywa myląca (“to ja mam jakiś debet?”), a tymczasem jest to tylko nazwa zwyczajowa, a więc korzystamy jedynie z tych pieniędzy, które fizycznie zgromadziliśmy na swoim koncie.

Ufff…To teraz opowiem Wam o zaletach transakcji kartowych 🙂

1. Wygoda
Przykładam i już. Nie muszę grzebać za drobnymi, nie mam problemu z tym że ekspedientka nie ma wydać (“Krysia, będziesz miała rozmienić 100 zł?!”). Nawet jak zakupy wynoszą więcej niż 50 zł, to i tak przykładam, no i wtedy jedynie wklepuję PIN. I Pani z osiedlowego nie musi mnie mieć na sumieniu i być mi winna grosika 🙂

2. Korzyści finansowe
Czyli rabaty w niektórych sklepach, a nawet tzw. cashback, czyli wracająca na konto kasa. W moim banku otrzymuję 5% zwrotu za każdą transakcję, maksymalnie 25 zł miesięcznie, łącznie mogę uzbierać 300 zł. Dla mnie bomba. Inny przykład – dziś Pan w kawiarni zapytał mnie czy płacę kartą Master Card. Dzięki twierdzącej odpowiedzi otrzymałyśmy z przyjaciółką dwa olbrzymie ciacha gratis – co za miła niespodzianka 🙂

3. Bezpieczeństwo
Nie wiem czy wiesz, że jest taka opcja jak chargeback. Jest to zwrot środków za transakcję, która została dokonana kartą, a konsument nie jest zadowolony z produktu lub usługi, bądź w ogóle nie otrzymał, tego za co zapłacił – czyli w przypadku oszustwa. Procedurę tą prowadzi w Waszym imieniu bank, trzeba tylko zgłosić reklamację. Tak więc dobrze się domyślasz – bardziej bezpieczne jest płacenie kartą niż przelewem. Mimo, że przy transakcjach przy użyciu numeru i kodu karty podajemy takie dane w sieci, to jednak w przypadku oszustwa możemy odzyskać pieniądze. W przypadku przelewu szanse są dużo bardziej wątpliwe.

4. Zabezpieczenie finansowe
W przypadku kart kredytowych mamy do dyspozycji pewną pulę pieniędzy do wykorzystania, która odnawia się co cykl. Gdy akurat jesteśmy w dołku finansowym, albo gdy zwyczajnie pozostało kilka dni do wypłaty, a nadarzyła się szansa na kupno droższego sprzętu w okazyjnej cenie – możemy wtedy śmiało skorzystać z kredytówki i nie musi to nas kosztować ani złotówki. Zazwyczaj bardzo łatwo jest uniknąć opłaty za taką kartę oraz ewentualnych odsetek. Trzeba tylko płacić kartą bezgotówkowo (nie wybierać z bankomatu!) i zwrócić zadłużenie w czasie określonym przez bank (zazwyczaj do 50 kilku dni). Proste i przydatne.

I na koniec być może banalna, ale złota rada ku przestrodze. Nie zapisuj PINu do karty w portfelu, telefonie, notesiku w torebce, ani też na samej karcie (bo i o takich przypadkach słyszałam). Nie ustawiaj na PIN daty urodzenia (która przecież jest w portfelu obok karty na dowodzie). 1234 to też kiepski pomysł. Pożyczanie karty koleżance czy podanie jej kelnerowi (gdy ten idzie sobie z nią nie wiadomo dokąd) również jest lekko mówiąc nierozsądne – wszak karta ma na sobie wydrukowane dane, którymi bez PINu można płacić w internecie. Tylko ostrożność uchroni Cię przed niepowołanym użyciem karty w razie zagubienia. Nawet gdyby złodziejowi udało się zapłacić kartą zbliżeniowo, to bank z reguły reaguje odpowiednio w takich sytuacjach.

To jak – gotówką czy kartą?

pozdrawiam

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Tags : bankowośćfinansekarty płatniczelifestylezakupy
Close