close
DOM i WNĘTRZELIFESTYLE

Przeprowadzka i wiosenne oczyszczanie przestrzeni – duża garść dobrych rad

W wirze zbliżającej się przeprowadzki w końcu udało mi się wykupić czas na podsumowanie działań związanych ze zmianą miejsca zamieszkania. Czy warto ze sobą zabrać te wszystkie kable, figurki lub kosmetyki przekładane z miejsca na miejsce, a wciąż nie używane? Mam nadzieję, że post stanie się dla Was inspiracją wykorzystaną choćby przy wiosennych porządkach 🙂

A więc przede wszystkim: wyrzucanie!

Ciążowy syndrom wicia gniazda i przenosiny na swoje sprawiły, że w końcu mam zimną krew, aby wyrzucić wciąż otaczające mnie zbędne rzeczy. Jeśli jesteś pewna, że nieprzydatna dla Ciebie rzecz sprawi użytek komuś innemu, śmiało można ją podarować, reszta w kosz.

1. Pozbyłam się już kosmetyków, które straciły datę ważności (zazwyczaj z powodu zwykłego nie używania ich, bo nie przypadły mi do gustu). Szczególnie skupiłam się na lakierach do paznokci, które po upodobaniu sobie hybryd stały się dla mnie zbędne. Ze stosu nieużywanych kolorów zostawiłam kilka ulubionych buteleczek, które będą służyły mi głównie do pedicure.

2. Czy u Ciebie w szafce też plątają się kable niewiadomego pochodzenia, stare telefony lub słuchawki? Bez skrupułów postanowiłam z tym skończyć i większość tej plątaniny wylądowała w koszu. Przedpotopowa elektronika już na pewno nikogo nie uszczęśliwi, a ciągle się o nią potykamy. Pamiętaj, aby pozbywać się starych baterii zgodnie z zasadami ekologicznej utylizacji (w wielu sklepach znajdziecie specjalnie oznakowane pojemniki).

3. W nowym mieszkaniu zdecydowałam się na określony i mój wymarzony od dawna styl. Z chęcią pozbyłam się więc dziwnych figurek z wycieczek czy bezsensownych ozdób, które zepsułyby klimat nowego wnętrza. Dość z niepasującymi do niczego serwetkami i myśleniem „JESZCZE SIĘ PRZYDA”!

4. Bardzo ważnym kryterium oczyszczania przestrzeni są terminy przydatności do spożycia. Warto przejrzeć więc głównie leki, żywność, przyprawy – wyeksponować na wierzch te, których data dobiega końca i jeśli się da, to jak najszybciej zrobić z nich użytek. Reszta do kosza!

5. Jeśli patrząc na coś ogarnia Cię uczucie wkurzenia bądź bezradności („Co by tu z tym zrobić?”, „Gdzie to postawić?”) – wyrzuć to. Wczoraj dotarło do mnie to jak bardzo wkurzały mnie stare kadzidełka – wszak nie zajmują wiele miejsca, jednak gdy otwierałam pudełko z woskami, wciąż irytował mnie widok nieużywanych kadzidełek – czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, że pozbycie się czegoś (nawet drobnego) wywoła taką ulgę 🙂

6. Inne kryterium jakie zastosowałam przy segregacji to „ulubioność”. Zostawiłam więc tylko ulubione herbaty, te które omijałam szerokim łukiem wyrzuciłam (skoro mi nie smakują, moich gości tym bardziej nie mam serca nimi poczęstować). I w tym miejscu całuję i ściskam Alę z bloga Z Alicją przez Wiedeń, dzięki której mam przyjemność próbować najlepszych wiedeńskich herbacianych smaków 🙂

7. Niektóre nieużywane w ich pierwotnym przeznaczeniu przedmioty da się jeszcze wykorzystać. Tak zrobiłam z perfumami, które po prostu znudziły mi się, a jednak będą stanowiły świetny (i trwały!) odświeżacz do łazienki.

8. W segregacji biżuterii kierowałam się jej szlachetnością, i w tym przypadku również wartością sentymentalną. Mam słabość do biżuterii, którą otrzymałam w prezencie oraz tej wykonanej ręcznie, bo sama taką tworzę 🙂

9. Rewolucję przeszła również moja szafa. Tu nieco się rozpiszę.

Przede wszystkim pozbyłam się rzeczy nieużywanych, zniszczonych i niewymiarowych (nie, to się już nie przyda!). Ciuchy odrzucone, które miały dobrą jakość, wystawiłam na sprzedaż na aukcjach internetowych. Świetna sprawa – ostatnio bardzo często jestem bywalczynią poczty.

Ubrania zimowe oraz za małe (a jest ich coraz więcej, dzięki powiększającemu się z dnia na dzień brzuszkowi) spakowałam i odłożyłam „w ustronne miejsce” :).
Świetny patent na przechowanie takich rzeczy to worki próżniowe. Dla mnie rewelacja, szczególnie w przypadku, gdy nie masz do dyspozycji dużego domu ze strychem i zależy Ci na zaoszczędzeniu miejsca. Wystarczy ze szczelnie zamkniętego worka próżniowego przez specjalny otwór wyssać powietrze rurą od odkurzacza, worek kurczy się do śmiesznych rozmiarów.

Ciuchy, które pozostawiłam, trzymam na osobnych wieszakach – jeden do jednego. Żadnego upychania trzech swetrów jeden na drugim. Jeśli brakuje Ci wieszaków – KUP JE 🙂 To również duże ułatwienie, gdy każda bluzka wisi sobie osobno i swobodnie, bez narażenia na pomięcie.

Inne rzeczy, których warto się pozbyć, to m.in. stare i już na pewno nieprzydatne dokumenty, zniszczone buty i bielizna, przedwieczne gazety, brzydkie torebki na prezenty, wysłużona pościel czy nie do końca sprawny sprzęt kuchenny.
Po tak oczyszczonym terytorium możemy zabrać się za odświeżanie i upiększanie.

1. Niektóre meble warto odrestaurować i nadać im zupełnie nowy charakter. Ja zabrałam się za nadanie nowej duszy chlebakowi i stojakowi na przyprawy poprzez przemalowanie ich, zamierzamy też z mężem bejcować nowo zakupione krzesła i stół.

2. Mam już za sobą przegląd w szufladach kuchennych. Sztućcami zajęłam się wyjątkowo dokładnie – oczyściłam je gotując w wodzie z octem, a później wyszorowałam je gąbką posypaną sodą oczyszczoną, pozbywając się tym samym np. osadów z kawy. Błyszczą jak nowe.

3. Jeśli kochasz kwiaty warto teraz o nich pomyśleć, zakupić nawóz, przesadzić je, bądź obciąć to, co nieładne lub suche. Może jakaś nowa osłonka na doniczkę lub kwietnik? Mnie takie zakupy dopiero czekają 🙂

A Ty jakie masz patenty na sprawne oczyszczanie przestrzeni?

pozdrawiam

Zapisz

Zapisz

Tags : lifestyleoczyszczanie przestrzeniorganizacjaporadywiosenne porządki
Close