close
LIFESTYLE

Miętowo-czekoladowe masło pod prysznic Bomb Cosmetics – hit czy kit?

Kiedyś wspominałam, że zajmę się tym produktem szczegółowo jak tylko go przetestuję. Masło do mycia Mint Chocolate to kosmety, który planowałam nabyć już od dawna – bardzo lubię połączenie mięta-czekolada. Miałam wobec niego duże oczekiwania. Długo się zbierałam, aby go wypróbować – jego pierwsze użycie było dla mnie wręcz celebracją. I jak było?

Zapach czekoladek After Eight miał towarzyszyć mi przez cały wieczór po kąpieli… Masło ładnie pachnie, choć w moim jednym z ulubionych połączeń zapachowych: mięta-czekolada, niestety jest delikatnie wyczuwalny klasyczny mentol, co nie jest do końca tym czego oczekiwałam. Ale mimo wszystko zapach mogę uznać za pozytywnie wibrujący.

Masła jest w pojemniku dosyć dużo, myślę że będzie wydajne – 320 gram to dosyć sporo. Opakowanie jest z plastiku, takiego jak lody w kubełkach. Już tu mam uczucia ambiwalentne – rozumiem, że taka jest stylistyka tego kosmetyku, ale producent mógł się bardziej postarać. Otwierając produkt mam wrażenie, że pokrywka zaraz się połamie.

I coraz bliżej mi do wszystkich minusów. Przede wszystkim miałam spore oczekiwanie co do nawilżenia biorąc pod uwagę zawartość masła shea w składzie. Myślałam, że masełko będzie działało podobnie jak balsam pod prysznic z Nivea, sama nazwa „MASŁO” przynosi już takie skojarzenie. Tutaj jednak nastąpiło ogromne rozczarowanie! 🙁 Ten kosmetyk w ogóle nie nawilża. Pieni się lekko na skórze, kiepsko się je rozprowadza, ponieważ ma zbitą konsystencję. Nie byłoby to minusem, gdyby tak mocno sprasowana forma przekładała się na trwałość zapachu.

Zapach, który jak wspomniałam jest całkiem przyjemny, niestety prawie w ogóle nie utrzymuje się na skórze. Po wyjściu spod prysznica mocno wwąchiwałam się w swoje ramiona mocno namydlone masłem, ale niestety nie poczułam NIC.
Według mnie ten produkt świetnie nadaje się do leżakowania w wannie i bujania w obłokach obsmarowując się miętową lodową breją, nie spełnia jednak funkcji, które produkt do mycia o nazwie „masło” powinien spełniać. Ciekawa jestem czy podobnie spisują się bliźniaczki mojego zielonego masła – Chilla Vanilla, Mandarynka z czerwoną pomarańczą, Malinowa rozkosz, Czarna porzeczka i Pina Colada.

Tym razem czekolada z miętą mi nie posmakowała, a moja pierwsza przygoda z Bomb Cosmetics nie należy do udanej.

A jakie Ty masz doświadczenie z masłami do kąpieli?

pozdrawiam

Zapisz

Tags : Masło do mycia Bomb Cosmetics Mint Chocolate
Close